Rate this post

Każdego roku w Polsce organizowanych jest kilkanaście tysięcy wesel. Branża ta generuje ogromne roczne zyski, przy czym jednak cześć usług zaczyna tracić na popularności. W czym ma to swoje źródło? Oczywiście w zmieniającym się guście oraz preferencjach poszczególnych klientów. Jedną z usług, która właśnie sporo straciła przez ostatnie lata jest wideofilmowanie wesel.

Czy wideofilmowanie wesel można uznać na usługę kontrowersyjną? Wydaje mi się, że nie, a jednak dla wielu ludzi to właśnie jest taka usługa. Problem według nich tkwi w tym, że kamerzysta nagrywa gości w nieodpowiednich sytuacjach np. kiedy jedzą, bądź też są bardzo mocno pijani i zachowują się nieodpowiedzialnie. Nic dziwnego, że uczestnicy wesela obawiają się takich sytuacji, ale z drugiej strony czy nie świadczy to bardzo negatywnie o nich? Dojrzałe osoby powinny zupełnie inaczej zapatrywać się na kamerę. Przesadzanie z piciem alkoholu jest typową polską cechą, z którą nigdy nie mogliśmy sobie poradzić, ale czy wideofilmowanie powinno być ofiarą takiej sytuacji?

Innym minusem tej usługi według sceptyków są zbyt wysokie koszty. Jest to kolejna kwestia, z którą zupełnie się nie zgadzam, gdyż wideofilmowanie wcale takie drogie nie jest. Za skorzystanie z tej usługi zapłacicie od kilkuset złotych do kilku tysięcy, chociaż zawsze można poprosić o pomoc kogoś zupełnie innego – np. kolegę, który posiada dobrą kamerę. Pamiętajcie jednak, że kolega nie będzie posiadał odpowiednich umiejętności do tego, by nagrać naprawdę dobry film ze wstawkami muzycznymi oraz innymi elementami, które upiększają całość filmu.

Reasumując uważam, że rezygnowanie z usług wideofilmowania nie jest najlepszym pomysłem. Jeśli musicie po prostu oszczędzić w ten sposób pieniądze to możecie to zrobić, ale jeśli waszym celem jest rezygnacja ze względu na przekonania to już najlepsza decyzja to nie będzie. Brak filmu z np. wesela będzie waszym wiecznym problemem, o którym z pewnością będziecie myśleć przez całe życie. Nie oszczędzajcie na waszych późniejszych wspomnieniach!