Choć w społecznościach nie-graczy bardzo często padają pytania o wpływ gier (nie tylko komputerowych) na rozwój tożsamości i funkcji poznawczych człowieka poświęcającego im wiele czasu, to wśród tych pytań zaczął się pojawiać nowy nurt. Psychologowie i psychoterapeuci nie pytają już, czy gry szkodzą, ale czy gry leczą? Szczególnie mają tu na myśli rozrywkę z kategorii narracji fabularnej i wcielania się w rolę, tak zwane RPG. Ludyczność zabawy, jej pozorne oderwanie od konstytucji osobowości i własnych problemów może stanowić o jej użyteczności w obrębie różnych szkół terapeutycznych. Po pierwsze, gry fabularne, jako posiadające znamiona zabawy nie będą odczytywane jako forma terapii przez pacjenta, a zatem jego mechanizmy obronne ulegną osłabieniu. Po drugie, do tworzonych na potrzeby gry postaci gracze często przemycają własne pragnienia, niezrealizowane pragnienia lub przeciwnie, obawy i lęki. Analiza wątków, które pojawiają się w co najmniej kilku sesjach u jednego gracza może dać informacje na temat konstrukcji jego osobowości i istniejących konfliktach. Przed uznaniem tej formy terapii za wartościową i leczącą, jeszcze długa droga, ale dobrze, że szykanowane do tej pory środowisko graczy i ich ulubione gry zostały uznane za materiał do badań z nurtu psychologii i psychoterapii.




























